06:52

Języki nieobce + garść linków

Gdyby porównać moje doświadczenia z językami obcymi do relacji z ludźmi, to: 
  • japoński byłby pierwszą młodzieńczą miłością, którą po latach wspomina się z nostalgią
  • hiszpański byłby zaaranżowanym małżeństwem, w którym po jakimś czasie zrodziło się uczucie 
  • angielski to bliski znajomy, z którym od dawna utrzymuję kontakt
  • włoski i portugalski to przelotne romanse, po których zostaliśmy "tylko przyjaciółmi" 
  • a niemiecki... cóż, niemiecki to taki kolega, z którym chodziło się kilka lat do tej samej klasy, ale zamieniło zaledwie parę słów, a potem po jakimś czasie od zakończenia szkoły się o nim zapomniało...




Niestety w ostatnich latach moja pasja nieco osłabła i nie poczyniłam większych postępów, jeśli chodzi o języki obce - wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że się cofnęłam. Chciałabym na nowo odnaleźć entuzjazm, który  towarzyszył mi przy nauce. Kiedyś każde nowo poznane słowo, każda sytuacja, w której zdołałam się porozumieć, każdy zrozumiany tekst czy piosenka były ogromnym powodem do radości. Na razie zamierzam korzystać z języków, które już jako tako znam, łącząc zainteresowania, na przykład czytać i słuchać o podróżach, kulturze, nauce, grach planszowych, psach etc. Na pewno będę częstym gościem na wymianach i spotkaniach językowych odbywających się we Wrocławiu. Nadal rozważam, co by można zrobić z moimi językami oraz w jakiej kolejności to zrobić (wszystkich naraz nie dam rady!) oraz jak wreszcie się przełamać i wreszcie zacząć stawiać na kontakt z żywym językiem, zamiast zamykać się w domu z podręcznikiem i książką do gramatyki. Skoro już nie mogę cofnąć się w czasie i "mówić od pierwszego dnia" (jak radzi Benny Lewis), to może spróbuję udać, że "pierwszy dzień" jest teraz? ;)


Języki, które mi się podobają i których się uczyłam/uczę a te poszukiwane na wrocławskim rynku pracy to niestety dwa osobne zbiory ;) No, może łączy je angielski, ale komunikatywny angielski jest w korporacjach standardem, a nie atutem. Nie chcę jednak tu pisać tylko o perspektywie rynku pracy. Uważam, że warto się zajmować różnymi rzeczami i uczyć ich nie tylko dlatego, że są użyteczne, ale również dlatego, że po prostu są piękne, wzbogacają nasze życie, sprawiają nam radość. Czymś takim jest dla mnie hiszpański. 



Język hiszpański

Klucz do niezwykłe bogatej i różnorodnej kultury i literatury, którą na dobrą sprawę dopiero co zaczynam odkrywać. Moje studia koncentrowały się na Hiszpanii, problematykę kultury, historii i literatury innych krajów hiszpańskojęzycznych potraktowaliśmy po macoszemu. Chciałabym dowiedzieć się czegoś o życiu codziennym w każdym z krajów Ameryki Łacińskiej, co jest zadaniem na długi czas ;)
Chętnie oglądam po hiszpańsku seriale, filmiki na Youtube o różnorodnej tematyce oraz filmy, słucham radia, muzyki i podcastów (np. Radio Ambulante), czytuję prasę codzienną (np. z Peru, Chile, Meksyku czy Hiszpanii), chciałabym też częściej sięgać po literaturę piękną i czytać ją dla czystej przyjemności, a nie aby dokonać dogłębnej analizy i napisać kolokwium :P Obecnie czytam "Serce tak białe" Maríasa, a bardziej znane nazwiska na mojej liście autorów, z którymi chciałabym się lepiej zapoznać, to m.in. Borges, Cortazar, Sábato, Saer, Puig, Bioy Casares, Donoso, Bolaño, Cabrera Infante, Carpentier, Odetti, Benedetti, Quiroga. 

Zdaje sobie sprawę, że mówienie jest moją najsłabszą stroną, a akcent, wymowa, naturalność wypowiedzi nieraz kuleją, co wprawia mnie w kompleksy i złość do samej siebie. Zdecydowanie powinnam nad tym popracować oraz poszerzać słownictwo.

Podczas mojej trwającej już 5 lat przygody z hiszpańskim miałam do czynienia z różnymi materiałami na różnych poziomach, więc jeśli uczysz się hiszpańskiego, być może będę w stanie Ci coś polecić.



Język angielski

Odkąd zdałam maturę 6 lat temu (!), nie uczę się aktywnie angielskiego (semestr luźnych konwersacji na studiach się nie liczy ;)). Utrzymuję jego znajomość, oglądając seriale (ostatnio "Marvel's Daredevil") oraz czytając blogi, przydałoby się natomiast wrócić do regularnej nauki słówek oraz pracować nad wymową, zarówno konkretnych dźwięków, jak i intonacją. W ruch zapewne pójdzie ANKI.... a nagrywanie się i odsłuchiwanie pewnie będzie nieco bolesne, ale wydaje mi się niezbędne.  

Język portugalski  & język włoski 

Miałam epizod z nauką obydwu. Portugalskiego uczyłam się przez 12 miesięcy na studiach. Wybrałam go zupełnie z przypadku, ale oczarowało mnie jego brzmienie. Gdyby nie decyzja o nauce, zapewne nie poleciałabym na 2 tygodnie do Portugalii, która jest nieco niedocenianym, a przecież bardzo interesującym i mającym wiele do zaoferowania krajem. Poza tym do odkrycia pozostaje Brazylia, a także Angola, Mozambik i kilka innych państw oraz regionów ;) Portugalski będzie mi towarzyszył na co dzień w postaci muzyki i podcastów.

Włoskiego uczyłam się przez 3 lata w podstawówce (!): kolory, zwierzątka, części ciała, piosenki, proste czytanki. Potem na studiach magisterskich nie otwarto grupy z portugalskiego na wymaganym poziomie i musiałam zacząć od podstaw kolejny język romański. Zajęcia z włoskiego prowadzone przez dwie młode doktorantki były ciekawe i przygotowane rzetelnie, ale ja niestety nie przykładałam się, bo nie miałam jakoś serca do włoskiego ani ochoty do brnięcia znowu przez podstawy kolejnego języka typu przedstawianie się, czas teraźniejszy, podawanie godziny etc. Pamiętam, że w szkole podstawowej włoski sprawiał mi dużo frajdy, no i czasami mówią mi, że po hiszpańsku mam trochę włoski akcent... więc może tkwi w tym jakiś potencjał? 

Niestety efekt tych kombinacji jest taki, że w żadnym z nim obecnie nie jestem powyżej poziomu zamawiania kawy i rozmów na bardzo proste tematy i jestem na etapie zastanawiania się, który odświeżyć i rozwinąć jako pierwszy. Serce podpowiada portugalski, rozsądek - włoski... Dylemat póki co pozostaje nierozstrzygnięty.






Język japoński 

Moja młodzieńcza miłość, teraz już nieco zakurzona. Gdyby ktoś mnie zapytał o to, który z języków z jakimi miałam styczność uważam za najpiękniejszy, wahałabym się między japońskim a hiszpańskim. Moja ulubiona muzyka jest w większości po japońsku i choć moja lista podróżniczych marzeń jest długa, to właśnie do Japonii ciągnie mnie najbardziej. Podczas ostatniego wyjazdu mój poziom był wystarczający, by zamówić sushi w barze i zapytać, czy możemy jeszcze przed zakwaterowaniem zostawić walizki w hostelu ;) Choć kanji to moja pięta achillesowa, zaskakująco wiele pamiętam, jeśli chodzi o pismo i co parę dni czytam kilka stron książeczki dla dzieci (o psach - a jakże).

Język niemiecki 


6 lat w szkole... "i wszystko to jak krew w piach", cytując pewien znany polski film. Gdybym te parę lat temu widziała przed sobą konkretny cel i nie uczyła się niemieckiego jako kolejnego przedmiotu w szkole (wkuć słówka na kartkówkę i do widzenia), to może by coś z tego było. Nie wykluczam powrotu do nauki. 


Pozostałe

Moja przygoda z francuskim rozpoczęła się na zakupie samouczka za 6 zł, skończyła na przeczytaniu dwóch pierwszych stron tegoż ;) Osłuchałam się trochę z francuskim w pracy i z zaskoczeniem odkryłam, że ten język, którego dotąd unikałam jak ognia, jest całkiem ładny... jednak wymowa budzi we mnie przerażenie, nie ciągnie mnie do Francji i zapewne zostanę na poziomie wyłapywania pojedynczych słówek z rozmów. Bardzo podoba mi się za to brzmienie rosyjskiego.


Co dalej?

Nie będę składać publicznych deklaracji, że zrobię tyle a tyle - już próbowałam i nie skończyło się to dobrze, bo zabrakło mi odwagi cywilnej, by się przyznać, że projekt zakończył się fiaskiem. Póki co do organizacji czasu i nauki używam Google Docs. 
Świetną (choć drogą) okazją wydaje mi się kurs językowy za granicą. Jeśli uda mi się kiedyś na taki pojechać, to prawdopodobnie połączę go z wolontariatem lub praktykami zagranicznymi. Teraz chcę wypróbować również różne portale internetowe oraz aplikacje na smartfona, w tym lang-8, Memrise i Duolingo stories. Nie jestem fanką DuoLingo, natomiast krótkie interaktywne historyjki, dostępne póki co jedynie po hiszpańsku i portugalsku, bardzo przypadły mi do gustu. 

Jeśli myślicie "tyle tego wypisała, a pewnie nie zrealizuje nawet połowy"... to pewnie macie rację. Najbardziej chciałabym po prostu więcej korzystać z języków w życiu codziennym i czerpać z tego radość. Jeśli chodzi o hiszpański i angielski chcę sobie wyznaczyć konkretne, mierzalne cele, natomiast kontakt z pozostałymi językami będzie dla mnie dodatkową rozrywką. Hiszpański będę rozwijać (mam nadzieję) całe życie, z angielskiego wystarczyłoby mi C1... a dalej zobaczymy. Trzymajcie kciuki! 


Garść linków

Nieaktualizowany od dawna blog Językowa Oaza jest moim zdaniem kopalnią ciekawych tekstów. Moje ulubione to m.in: 
10 wskazówek dla rozpoczynających samodzielną naukę języka
Kto mi to sprawdzi, czy jak uczyć się samodzielnie i nie utrwalać błędów
Wybór języka do nauki

Poligloci: jak oni to robią?
Najlepsza rada dotycząca nauki języka obcego
Jak wdrożyć się ponownie w naukę języka
Zestawienie blogów kulturowo-językowych - jeśli jeszcze nie znacie, to gorąco polecam! 
Darmowe legalne materiały do nauki języków - gdzie ich szukać?

A Wy? Jakich języków się uczycie? Jakie metody się u Was sprawdzają? Czekam na Wasze komentarze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 . , Blogger