05:13

Japonia! Jak się nie przygotowywać do podróży życia

Jak to jest, że na miejsce jednej rzeczy skreślonej z listy "do zrobienia" pojawiają się trzy nowe? 
Jak się spakować?
I czy naprawdę za dobę z hakiem wylatuję na 3 tygodnie do Japonii?




Cofnijmy się w czasie. Jest październik. LOT reklamuje bezpośrednie loty do Japonii. Jak już nieraz wspominałam na blogu, Japonia to kraj, który fascynuje mnie od wielu lat, a wyjazd tam jest moim największym podróżniczym marzeniem od przynajmniej ośmiu. Dotąd ten cel wydawał mi się zupełnie nieosiągalny: kierunek, który studiuje, nie stwarza możliwości wyjazdu na stypendium w tamte rejony, a wycieczki są bardzo drogie. 
To był impuls: spojrzeliśmy na ceny lotów, na stan konta... pomyślałam, że w sumie sporą kwotę mam już uzbieraną... jeszcze konsultacja z narzeczonym, kilkanaście minut burzy mózgów i wahania, i... bilety lotnicze zakupione! Gdybym wcześniej zaczęła oszczędzać, a mniej narzekała, być może spełniłabym wcześniej to marzenie. Na pewno nie byłoby to możliwe bez wsparcia finansowego ze strony rodziców, gdyż zarobione i uzyskane ze stypendium pieniądze mogłam przeznaczyć na ten cel tylko dlatego, że nie musiałam się martwić o bieżące koszty. 

Dziś w nocy wyjeżdżam do Warszawy, o 15 mam samolot. Z zaniepokojeniem czekam, aż rozpocznie się odprawa online. A jak coś nie wyjdzie? Pozostało mi parę rzeczy do zrobienia i do dopakowania. Panikuję, że nie zmieścimy wszystkiego albo że czegoś zapomnimy, a narzeczony mnie uspokaja. Skoro spakowałam się w trochę większą walizkę na 5 miesięcy, to chyba na 3 tygodnie dam radę, prawda? 

Co poszło okej?
NOCLEGI 
Większość noclegów zarezerwowałam na booking.com od razu po kupnie biletu, czyli 4,5 miesiąca przed wylotem. Mimo to strona poinformowała mnie, że na dane terminy zarezerwowane jest już 80% obiektów. Będziemy spać w hotelu w Tokio, w pokoju wieloosobowym w hostelu, dwa razy w malutkich pokojach dwuosobowych ze wspólną łazienką i dwa razy za pośrednictwem Airbnb. To nasze pierwsze doświadczenie z tą stroną, oby było dobrze. Dla gospodarzy kupiłam drobne upominki z Wrocławia ;)

JR PASS
Rzecz niemal niezbędna, jeśli chce się jeździć po Japonii, i szeroko opisywana w każdym poradniku/przewodniku. Kupiliśmy z wyprzedzeniem za pośrednictwem polskiego biura podróży.

DOJAZD DO WARSZAWY
Upolowałam bilety na Polskiego Busa za złotówkę! Inna sprawa, że taksówka na dworzec będzie nas kosztować kilka(naści) razy więcej. Jedziemy wcześniej, żeby gdyby (tfu tfu) coś się stało dostać się innym środkiem transportu na czas. 

Co poszło gorzej? 

PASZPORTY 
Wyrabianie trwa do 30 dni (poza sezonem), ale dla spokoju ducha lepiej złożyć papiery wcześniej. Pamiętajcie o zdjęciach paszportowych (na których chyba nie da się wyjść dobrze ;)).

PLANOWANIE
Mieliśmy zaplanować z wyprzedzeniem, co będziemy oglądać w danym miejscu. Nie chodziło o szczegółową rozpiskę co do godziny, bo wiele zależy np. od pogody, ale mimo wszystko... Wracałam z uczelni późno, miałam do załatwienia sporo spraw i pozostaliśmy na etapie ramowego planu, także liczymy na nasz przewodnik i na informacje w Internecie.
Przewodników papierowych mamy aż 4 (dwa kupione lata temu, dwa otrzymane niedawno w prezencie), z czego zdecydowaliśmy się zabrać przewodnik National Geographic. Nie jest to najnowsze wydanie, więc niektóre informacje mogą być nieaktualne, ale wydaje mi się on najbardziej przejrzysty i praktyczny z posiadanych. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat przewodnika Lonely Planet, ale niestety przegapiłam promocję (e-book za 5 funtów! :<). 

Nasz plan ramowy wygląda tak:

Tokio - Kioto - Osaka - Hiroshima 
Z Tokio wycieczki do: Nikko, Kamakury, Hakone, gdzieś jeszcze?
Z Kioto wycieczka do Nary 
Z Osaki wycieczka do Himeji 
Z Hiroshimy wycieczka na Miyajimę 

Powiedziano nam, że to najbardziej oklepane cele podróży... i dobrze, o to chodziło :) Najchętniej zjechałabym Japonię od Hokkaido po Okinawę, zobaczyła więcej przyrody i zapuściła się w mniej znane miejsca, ale niestety nie ma na to czasu i funduszy. 

Ogólnie założenia są zbyt ambitne i mam tego (bolesną) świadomość. Kiepska pogoda czy zwykle zmęczenie pewnie zmuszą nas do modyfikacji planów. Poza tym nie pomyślałam, że skoro będziemy tyle się przenosić, to po wymeldowaniu trzeba zrobić coś z bagażami, więc będziemy szukać przechowalni itp. Jakoś to będzie. 

PIENIĄDZE
Daliśmy ciała. Pan w kantorze zapewniał nas, że jenów ma mnóstwo, parę dni później mój narzeczony poszedł i znalazł je dopiero w którymś kantorze z rzędu, do tego mniej niż potrzebujemy i po niezbyt korzystnym kursie. Bierzemy ze sobą więc tyle jenów, ile mamy, dolary i karty bankomatowe. Dlatego jeśli lecicie do Japonii bądź innego kraju z "nietypową" walutą, zadbajcie o jej zdobycie zawczasu ;)

PAKOWANIE
Już dawno wypisałam listę niezbędnych rzeczy, ale sam proces pakowania nie przebiega tak bezproblemowo, jak założyłam. Mamy adapter, bank energii, ksero paszportów, etc.

JAPOŃSKI
Mój japoński przez dwa lata nieużywania mocno się zakurzył. Nie znalazłam czasu na powtórki. Biorę ze sobą samouczek, który co prawda niestety  jest cały w alfabecie łacińskim, ale zawiera sporo przydatnych słówek, których nie znam. 

To by było na tyle. Nadal nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. Mam nadzieję, że wyjazd się uda. Na pewno nie będzie idealnie, ale ideałów nie ma. Po powrocie mam nadzieję zasypać Was zdjęciami, także zapraszam do obserwowania bloga na FB! 


9 komentarzy:

  1. Pewnie nie będziesz miała czasu pisać za wiele, ale czekamy na szczegółową relację. Mam nadzieję, że Japonia zachwyci Cię tak, jak nas!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia i pieknych chwil. Kiedys slyszalam takie zdanie, ze ten kto nie byl w Nikko nie wie co to piekno. Czekam zatem na relacje.
    Kiedys byl to cel podrozy wysoko na mojej liscie:) teraz nieco przesunal sie w dol, ale kiedys pewnie sie tam wybiore.
    Jeszcze raz powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. "Powiedziano nam, że najbardziej oklepane cele podróży..." ;) ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś nam się słówko "to" po drodze zgubiło. Dzięki za czujność ;)

      Usuń
  4. A można wiedzieć ile mniej więcej koszt takiej wycieczki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łącznie ok. 10 tys od osoby, w tym lot, transport, zakwaterowanie, wyżywienie, wstępy do atrakcji i naprawdę dużo pamiątek.
      Ale dałoby się pewnie taniej :)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź ;) W takim razie pozostaje tylko zbierać pieniążki :)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Przez okulary , Blogger