15:16

Bez tytułu

Bardzo się wahałam, czy to publikować. Ludzie piszą w sieci o zmaganiu z depresją, nerwicami i innymi trudnościami tej natury, ale zwykle zakładają osobne blogi, zapisują się pod pseudonimem na forum. Sama na miejscu czytelników wolałabym tu ujrzeć okraszoną zdjęciami relację z podróży lub motywujący wpis z serii "możesz wszystko". Mam nadzieję, że na takie przyjdzie jeszcze pora. 



Parę dni temu zapisałam się do pewnej grupy na Facebooku i przeżyłam szok. Ludzie pisali o swoich problemach, o depresji, nerwicach, zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych, chorobie afektywnej-dwubiegunowej. Opisywali swoje dolegliwości, prosili o radę. Weszłam na profile kilku z dnich. Na zdjęciach uśmiechnięte twarze, piękne pociechy. Pewnie gdybym ich minęła na ulicy, w życiu bym nie podejrzewała, z jakimi trudnościami się zmagają. 


Źródło: www.tosmutne.pl 

Chciałabym, żeby świadomość na temat zaburzeń psychicznych była coraz większa. Polscy blogerzy przeprowadzili swego czasu przepiękną akcję przeciwko samobójstwom (tutaj pomysłodawca i pierwsza cegiełka). Znajomi mogą pukać się w głowę: "ma takie fajne życie, a jęczy?". Niestety, z zewnątrz czasem wszystko może wyglądać pięknie, a piekło które rozgrywa się w czyjejś głowie może być nie do zniesienia. Dobrze, że ludzie szukają pomocy: u specjalistów, u bliskich, w internecie. To zrozumiałe, że ludzie czasem nie wiedzą, jak pomóc albo po prostu nie mają siły, bo mają swoje własne kłopoty. Wyszło bardzo nieskładnie, bo takie właśnie jest w tej chwili moje życie. Może jeszcze kiedyś uda mi się je poskładać. Oby. 

Garść przydatnych linków:
5 mysli, które mogą Ci pomóc (było tam więcej wartościowych tekstów, ale niestety nie można się do nich dostać, bo jest coś nie tak ze stroną)
Coś mała wyszła ta garść... Jak znajdę coś jeszcze wartościowego to postaram się to dopisać ;)

3 komentarze:

  1. Fajnie, zaburzenie depresyjne dotykają w długim życiu każdego, absolutnue każdego, w mniejszym lub większym stopniu. W świecie XXI wieku, gdzie do wyboru i spróbowania mamy absolutnie wszystko, i wszystko ożemy, nietrudno z bezsilności popaść w marazm. Gorzej, gdy taki stan trwa i trwa, trzeci tydzień interesuje człowieka sufit własnego pokoju, myśląc, że już zupełnie nic nie da rady zrobić, wtedy warto być świadomym i skorzystać z pomocy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie z depresją nie sięgają tak chętnie po pomoc i bardzo sprytnie się kamuflują. Dopiero z czasem uzmysławiają sobie, że ucieka im życie. Jedynym lekiem jest śmiech. To tak silny lek, którego się nie da przedawkować, a wyciąga z najgorszych opresji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo za odwagę! Brawo za poruszenie ważnego w dzisiejszych czasach tematu! Nie wiem dlaczego piszesz, że Twoje życie jest teraz "nieskładne", ale pamiętaj, że wszystko jest przejściowe. W końcu zawsze wychodzi słońce, niezależnie od tego w jakiej czarnej dupie byśmy się znaleźli:).
    pozdrawiam ciepło
    Ana

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 . , Blogger