15:48

Migawki, podsumowanie wakacji

Wrzesień się skończył, sama nie wiem kiedy. To był ostatni miesiąc wolności, spędzony głównie na opiece nad psem, nadrabianiu czytelniczych i serialowych zaległości oraz nauczaniu. Listy książek do przeczytania po polsku i po hiszpańsku, nowych wykonawców muzyki do sprawdzenia oraz rzeczy do obejrzenia są nadal bardzo długie, a plan na magisterce mało zachęcający. Dlaczego? M.in. przez zajęcia specjalizacji nauczycielskiej będę wracać do domu codziennie nie wcześniej niż o 18-20 :( Mam nadzieje, że będzie warto!
A teraz czas powspominać! 


#Podróże, miejsca
W te wakacje niewiele podróżowałam, gdyż oszczędzamy na mieszkanie i podróż życia. Udał się tygodniowy rodzinny wypad do Niechorza. Pogoda była dość ładna, bez upałów, a frajda z zabawy z wnukiem ojczyma - ogromna. To był mój pierwszy od wielu lat pobyt nad polskim morzem i wiecie co? Mieszkałam 5 miesięcy nad Morzem Alborańskim, potem spędziłam tydzień blisko Oceanu Atlantyckiego i... Bałtyk jest jaki jest, ale mam do niego słabość. Niestety, 5 dni pobytu to mało kiedy pomyśli się, że spędziliśmy 24 godziny w drodze... przeklęte korki.






Miłochowice
Dolina Baryczy, Stawy Milickie... Bardzo ładne okolice tak blisko Wrocławia, o których wcześniej nie miałam pojęcia! Zasługują na osobny wpis.





Wrocław okiem turysty: Sky Tower

Wielu miejsc we Wrocławiu jeszcze nie widziałam, bo nie mam czasu albo wmawiam sobie, że nie go nie mam. Tak było ze Sky Tower: "może kiedyś pojadę". Na szczęście mieliśmy gości, którzy chcieli wjechać na taras widokowy. Nie mam lęku wysokości, ale ku mojemu wielkiemu zdumieniu na szczycie miałam atak paniki i nie zbliżałam się zbytnio do szyb... Ale było pięknie.

Ogród Japoński
Do Ogrodu wybraliśmy się na randkę  z okazji 5. rocznicy. W ogrodzie trwa remont, poza tym panował jesienny klimat, więc liczę na to, że wiosną będzie tam ładniej.

Będzin zamek 
Nie znam się na muzyce celtyckiej, ale jak co roku przyjechałam do rodzinnego miasta na festiwal Zamek. W Będzinie nie ma zbyt wielu atrakcji, ale zamek i festiwal gorąco polecam!




Zaliczyłam też bardzo udany wypad do Krakowa smile emoticon Intensywnie spędzony dzień, miłe spotkania z dawno niewidzianymi osobami i jako bonus jamniki w śmiesznych strojach, bo akurat był Marsz Jamników. Niestety dokumentacji fotograficznej brak frown emoticon




Bonusowo miejsce, w którym byłam, ale w zeszłym roku. Plaża wybrana jako najpiękniejsza w Hiszpanii: Bahia de los Genoveses

#Muzyka
Dziwnie wzrusza mnie ta piosenka.
Poza tym muzycznie dość montonnie. Mam spisane dziesiątki wykonawców, poleconych przez znajomych i wygrzebanych w rekomendacjach na forach. Mam zamiar słuchać więcej muzyki, zwłaszcza hiszpańskojęzycznej, wieczorami i podczas poruszania się komunikacją miejską. 

#Literatura
Drugie podejście do Pratchetta! O ile "Kolor magii" był po prostu okej, to straż nocna mnie zachwyciła i wywoływała co chwilę jeśli nie wybuchy śmiechu, to przynajmniej uśmiech na twarzy. Polecam rozpoczęcie przygody ze Światem Dysku. Chyba, że nie lubicie abstrakcyjnego poczucia humoru ;) Teraz dalej czytam Pratchetta, zaczęłam również "Barcelona jazz club" i "Lesia". Planem jest dalsze zmniejszanie tzw. shame pile: 
To nie cała "kupka wstydu"... 

#Języki obce 
Mam do siebie żal, że tak ogromnej ilości wolnego czasu nie spożytkowałam na intensywną naukę języków obcych. Zastanawiałam się, którym językiem się zająć i co robić, więc więcej czasu spędziłam na planowaniu, niż na działaniu ;/ Moim jednym sukcesem jest rozpoczęcie korzystania z Anki. Słownictwo to, obok wymowy, jeden z najsłabszych punktów, jeśli chodzi o mój hiszpański. W tej chwili moja talia angielsko-hiszpańska liczy ponad 100 słów i mam zamiar ją regularnie uzupełniać słownictwem z Plan Curricular, Uso Interactivo del Vocabulario, literatury i artykułów. Więcej o językach w osobnym wpisie! 
Jako ciekawostka, jeśli jeszcze nie słuchaliście: kilka pierwszy zdań Harry'ego Pottera w różnych językach!

#Aktywność fizyczna
Spacery z psem, dłuższe i krótsze. Udało mi się trochę popływać w Bałtyku. Chyba nie zdążę już pójść na rolki, za to sezon łyżwiarski dopiero się zaczyna! 


#Pasje: gry, seriale 
W lipcu grałam z przyjaciółmi z rodzinnego miasta i okolic w "Eldritch horror". Martę zaatakował polip, Natalia spędziła noc w domu Winchesterów, Przemek był tajną agentką z amnezją, a mimo wysiłkom naszej 8-osobowej grupy badaczy świat spotkała zagłada. Śmiechu było przy tym co nie miara. 
Potem grałam w "Sabotażystę" (http://www.g3poland.com/G3/Sabotazysta/opis,101548/) i wygrałam tylko dzięki temu, że inni gracze zaczęli się kłócić między sobą ;) oraz w "Takenoko" (http://wydawnictwo.rebel.pl/x.php/6,486/Takenoko-PL.html), sympatyczną grę z prześlicznymi figurkami, utrzymaną we wschodniej estetyce (tytuł to po japońsku "Pęd bambusa"). Tyle gier, tak mało czasu! Zresztą, sami zobaczcie ile tego mamy, a nie wspominam już o dziesiątkach innych gier, które bym chciała wypróbować: 

Nie widać tytułu "Summoner wars".

Tylko kilkanaście kart, a jaka wciągająca gra!


Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, że jesteśmy geekami, to tylko dodam, że w wakacje obejrzeliśmy ponownie całą "Buffy the vampire slayer", tym razem na DVD, i "Firefly". Uwielbiam silne, interesujące żeńskie postaci u Whedona: Buffy, Willow, Tarę, Zoe, Inarę czy Kaylee. Ale i tak moim faworytem jest: 





Ok, koniec tego, czas zacząć rok akademicki. May the Force be with you ;) tudzież ¡Que la Fuerza te acompañe!


1 komentarz:

  1. Fajne te wypady wakacyjne... mi się marzy zwiedzanie Zamościa, ale jakoś nikt chyba by ze mną tam bez powodu nie pojechał.

    Kurcze, "Lesia" czytałam kilka razy za młodu nic nie pamiętam, kompletnie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 . , Blogger