08:07

Przewartościowanie i migawki z mojego miejsca na Ziemi

Ukończenie studiów, praca na tyle dobra, by móc coś odłożyć i pozwolić sobie na podróże. Ślub, pies, dzieci.  Taki idealny (przeidealizowany? :)) scenariusz miałam w głowie aż do niedawna. Dziś uświadomiłam sobie, że nie da się niczego zaplanować w 100%. Życie pisze różne scenariusze? Czy jest tylko współtwórcą scenariusza, który piszemy my? 


Jakiś miesiąc temu najadłam się strachu. Bałam się, że wydarzyło się coś, co mnie przerasta. Nie jestem w stanie opisać paniki, której wtedy doświadczyłam. Tydzień wydawał się wiecznością, wróciły nieprzepracowane problemy. Potem okazało się, że był to fałszywy alarm. Odetchnęłam. I po raz kolejny przekonałam się, że otaczają mnie wspaniali ludzie. Mój narzeczony, rodzina, przyjaciele: oni wszyscy stanęli na wysokości zadania i pomogli mi się pozbierać. Potem stresowałam się egzaminami (jak co sesję), ale strach wydawał się jakiś... mniejszy? Stres wrócił przed egzaminem licencjackim. Bardzo źle się czułam fizycznie i uczyłam się z trudem. Zacisnęłam zęby i zdałam egzamin (pisemny z hiszpańskiego i ustny z kompetencji filologicznych, nie pisałam pracy). Dostałam z niego łącznie 8 (sic!) ocen, a po skomplikowanych wyliczeniach wyszło, że na moim dyplomie będzie widniała ocena 5.0. Z jednej strony jestem dumna, z drugiej strony czuję pustkę, bo naprawdę lubiłam te studia, a magisterka będzie już w innym składzie i to nie będzie to samo. Na szczęście nie brakuje książek do przeczytania i rzeczy do nauki, by jakoś tę pustkę zapełnić :) Poza tym, ten wpis zaczęłam pisać dawno temu, więc należy wspomnieć o tym, że punkt "pies" z listy jest już odhaczony! Oto nasz przyjaciel Misiek, tutaj pozuje z moją książką do C1 z hiszpańskiego:


Jako że połowę przyszłego roku spędzę poza Wrocławiem, chwilowo muszę obejść się bez zagranicznych podróży. Wybieram się nad Bałtyk, do Krakowa oraz w rodzinne strony. Poza tym mam zamiar odkrywać Wrocław. To miasto to moje miejsce na Ziemi i (nie)stety wciąż ma przede mną wiele sekretów. Muzea, galerie, restauracje, bary, parki: mnóstwo ciekawych miejsc wciąż czeka na odkrycie.

Ratusz. 


Sushi w ramach Gropounu otrzymanego od ludzi z roku. Przepyszne było!

Przy Ossolineum.

Na festiwalu Quijoteando w Księgarni Hiszpańskiej.

Park Tołpy tuż obok naszego bloku. 

Bańki na Rynku.

Więcej Rynku, tutaj widok z "Vege"

Teatr w plenerze: "Zemsta" Fredry w Parku Staromiejskim 
Na spektakl natrafiliśmy zupełnie przypadkiem! To właśnie kocham we Wrocławiu. 

Planowane wpisy: 
relacja z Sewilli 
psie sprawy ;)
podsumowanie studiów, które będzie tematem mojego kolejnego wpisu na Woofla.pl 

Bonus: polecane blogi 

Zaglądam na wiele blogów, ale jest kilka takich, które śledzę z większą uwagą (i nie komentuję, zła ja). Są to:
M. Ortycja (stary blog), nowy blog - lifestyle, weganizm, bardzo fajny styl pisania, "z pazurem". I przede wszystkim publikuje wpisy często, nie to co ja!
Dziewczyna z obrazka - rodzicielstwo, związki, i przede wszystkim seria "Kiedy serce słyszy", która uświadomiła mi wiele kwestii dotyczących osób niesłyszących i niedosłyszących, o których wcześniej w ogóle nie myślałam.
Językowa oaza - wiele ciekawych tematów, ostatnio np. kwestia błędów u samouków czy rozważania na temat sensu studiów językowych. Autor bloga zaskarbił sobie moją sympatię wpisem o gramatyce :) Na pewno w wakacje przeczytam tego bloga od deski do deski.


4 komentarze:

  1. Ja koło weekendu opublikuję swoją notkę z odkrywania Wrocławia XD... ale uznałam, że cię nie będę męczyć, może będzie jeszcze okazja i przyjadę kiedyś! I gratulacje z okazji obrony <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje gratulacje z okazji zdanego licencjata:)
    Swoja droga uwielbiam Wroclaw. Pierwszy raz trafilam tam przypadkiem, ale od tamtego czasu jestem zakochana w tym miescie. Staram sie przynajmniej raz w roku tam byc.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczne dziękuję i przepraszam za tak późną odpowiedź!
      Ja zakochałam się w tym mieście i cieszę się, że udało mi się tam zamieszkać :) Ze swojej strony serdecznie zapraszam do Wrocławia, nawet częściej niż raz na rok :)

      Usuń
    2. Oj, jezdzilabym tam czesciej, ale za daleko mieszkam. Za zaproszenie dziekuje:) jak bede sie znow wybierac to dam znac na blogu:)
      Poki co wyprawa do Kirgistanu przede mna.

      Usuń

Copyright © 2016 . , Blogger