14:38

Wymarzone podróże: Kordoba

Zawsze kusiła mnie Andaluzja: słoneczna, malownicza, pełna zabytków i świadectw długoletniego panowania arabskiego na Półwyspie Iberyjskim. Podczas pobytu na Erasmusie udało mi się zwiedzić Granadę, Kordobę, Sewillę i Mojácar. Niestety, póki co odwiedziłam głównie najbardziej popularne atrakcje turystyczne. Chociaż nie wiem, czy "niestety" jest tu właściwym słowem, gdyż te znane miejsca zapierają dech w piersiach i jak najbardziej zasługują na swoją sławę.
Na pewno kiedyś jeszcze wrócę do Andaluzji! A póki co, relacja z wyprawy z narzeczonym: 

Kiedy? Kwiecień 2014 
Gdzie? Almeria - Kordoba - Sewilla - Malaga (niestety nie udało się zahaczyć o Rondę)


Czym? Poruszaliśmy się autobusami ALSA, którym nie mam nic do zarzucenia. Niestety są dość drogie w porównaniu z PKS. Polecam również sprawdzenie innych przewoźników, przejazd pociągiem bądź skorzystanie z blablacar, w zależności od naszych oczekiwań i możliwości finansowych. 

Noclegi: Tutaj podobnie, dużo zależy od zasobności naszego portfela i tego, czy jesteśmy back-packerami, czy zwolennikami wygody. Zależało nam na pokojach dwuosobowych, co nieco podniosło koszty. Hotele rezerwowaliśmy za pomocą booking.com i nie mieliśmy żadnych problemów (no, prawie żadnych... ale o tym potem :D), ale coraz częściej natrafiam na negatywne opinie na temat działania tej strony, więc doradzam ostrożność. 

Okej, dosyć wstępu! Przechodzimy do sedna, czyli relacji okraszonej zdjęciami.
(Dajcie znać, czy odpowiada Wam taka forma, czy jednak wolelibyście więcej tekstu!)

Pobyt w Kordobie rozpoczęliśmy od spaceru... 



w stronę najpopularniej atrakcji, jaką jest Mezquita. Po drodze zauroczyły nas wąskie uliczne i słynne patia: 


Budowę Mezquity rozpoczęto w roku 788 na miejscu, gdzie wcześniej znajdowała się wizygocka Bazylika św. Wincenta Męczennika, a jeszcze wcześniej - świątynia poświęcona Janusowi. W 1238, w wyniku rekonkwisty, Mezquita została przekształcona z meczetu w kościół. Kilka (:D) zdjęć z tego zabytku, wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO: 







 Pozostałości wspomnianej już dawnej bazyliki.












 Memento mori. 


 Nie mogło tu zabraknąć lasu kolumn, najcześciej kojarzonego z tą katedrą.






Piękne siedzenia dla kleru. 




 Udało się sfotografować kolumny bez prawie żadnych turystów!



Czas opuścić Mezquitę i udać się dalej...


...w stronę Mostu Rzymskiego nad rzeką Guadalquivir, który na zdjęciach pojawi się nieco niżej.



Wstąpiliśmy również do wieży Calahorra. Ekspozycja w wieży jest dość ciekawa, ale nie jest moim zdaniem obowiązkowym punktem zwiedzania. 

 Jeden z ciekawszych elementów wystawy: makieta Alhambry. 

 Deja vu? ;) 


 Widok ze szczytu wieży na Most Rzymski i stare miasto. 

 Luby uwielbia fotografować detale :)

 Ruiny świątyni rzymskiej, na które trafiliśmy przypadkiem... 

 Tradycja i nowoczesność.

Następnym razem relacja z Sewilli! 
Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam do polubienia strony na Facebooku.

4 komentarze:

  1. Ciekawa podróż, z najważniejsze jest to, że sprawiła radość, bo po to właśnie są podróże :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielką radość :) A wiele miejsc w Hiszpanii wciąż czeka na odwiedzenie. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Wow, zazdroszczę!
    Od dawna marzę o wyjeździe do Kordoby i już nie raz oglądałam ją na google maps.
    Wesołych Świąt!
    Alleluja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kordoba jest baardzo ładna i pewnie ma wiele więcej ciekawych miejsc, niż te, które zdołaliśmy zobaczyć :) Ale Sewilla chyba podobała mi się jeszcze bardziej :)
      Przepraszam za tak późną odpowiedź. Na życzenia świąteczne już za późno, ale serdecznie dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń

Copyright © 2016 Przez okulary , Blogger