17:00

Wrocławnik: subiektywny przewodnik, cz. 1

Z założenia Wrocławnik ma być zbiorem wrażeń i rekomendacji co do mojego ukochanego miasta, nie pełnowymiarowym przewodnikiem czy wyrocznią. Mam jednak nadzieję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie :)


+, czyli dokąd chętnie wrócę 

Czajownia
Ogromny wybór herbat, klimatyczny wystrój (i wspaniały ogródek!), bardzo miła obsługa. 
Bar w Hali Targowej
Tanio, smacznie i swojsko. Miłośnikom wykwintnej kuchni nie polecam, bo to typowy bar mleczny, wszystkim pozostałym - owszem. Można się najeść do syta za ok. 8 zł. Nie polecam jedynie pierogów z mięsem. 
Kim Ngan
Blisko centrum, ogromne i smaczne porcje azjatyckiego jedzenia za niewielką cenę. Możliwość zamówienia połowy porcji (niestety wybór bardzo ograniczony) i dań na wynos. Wystrój może nie powala, ale za to jakie jedzenie :)
Niebo Cafe
Rock w głośnikach i dobry drink na stoliku. Podobno powtarzaja tam cały czas tę samą muzykę - nie wiem, byłam raz, ale bardzo mi się podobało. 
Globetrotter
Nie jadłam tam, więc co do dań nie mogę się wypowiedzieć, natomiast drinki oceniam jako bardzo dobre. Przyjemny, podróżniczy wystrój, mnóstwo książek, mapy i samoloty ;)
Salvador la hacienda de uciecha
Chociażby ze względu na nazwę musiałam tam wpaść. Szalony wystrój (zobaczcie zdjęcia!), drink smaczny, akurat trafiliśmy na pokaz filmów autorskich. 
Michiko Sushi Roll
Nie jestem znawcą sushi, ale smakowało mi. Niestety niepasująca muzyka zupełnie psuje przyjemny klimat. 



+/-, czyli może być 
Bardzo przyjemne miejsce do skrycia się w zimne dni, przytulnie i dostępna prasa do poczytania. Niestety drogo, żadna z serwowanych tam herbat mnie porwała smakiem, a tosty polecam na bardzo malutki apetyt, na śniadanie się nie nadają, mało i drogo. 





Copyright © 2016 Przez okulary , Blogger