16:00

Nie bądź dla siebie tak surowy

Czasami jesteśmy dla siebie zbyt surowi.Wypominamy sobie swoje porażki, nie poświęcając należytej uwagi sukcesom, chociażby tym drobnym. Co jest z tym związane? 
(Wpis zawiera jedynie moje luźne przemyślenia, niepoparte żadnymi tezami naukowymi.)




Pułapka nr 1 - Porównywanie się z innymi
Inni zazwyczaj umieją więcej, zarabiają więcej, odnoszą więcej sukcesów, słowem: mają ciekawsze i bardziej udane życie niż my. A przynajmniej tak nam się wydaje. Po pierwsze, zawsze dysponujemy ograniczoną wiedza na temat danej osoby. Skąd wiemy, że pani X, która jawi nam się jako ideał pracownika, nie przypłaca tego zdrowiem, a zakochanym parom, które mijamy na ulicy i którym zazdrościmy zażyłości, rzeczywiście układa się tak dobrze? Oczywiście nie musimy to zakładać wariantu pesymistycznego, ale najlepiej byłoby porównać całokształt danej osoby, wszystkie sfery jej życia, do naszego życia, co jest niewykonalne. Porównujemy zwykle jedną cechę i wtedy okazuje się, że Y jest lepszy w angielskim, niż my, Z zarabia więcej... za to my z innych sfer życia jesteśmy zadowoleni bardziej, niż oni. To oczywiście tylko luźne przykłady. Każdy ma trochę inne zasoby: dają nam szansę lub ograniczają nas finanse, zdolności (chociaż to akurat kwestia sporna ;) ), rodzina, samodyscyplina lub jej brak, i wiele innych czynników. Wiem, że na przykład ktoś, kto mieszkał w Japonii przez 2 lata, w tej chwili posługuje się językiem japońskim lepiej, niż ja, co nie znaczy, że nie będę starać otaczać się tym językiem w Polsce, w miarę możliwości, szukając jednocześnie szans wyjazdu. 
Jak się z niej wydostać?
Porównując siebie do siebie, np. do siebie sprzed kilku lat. Zauważać postępy, jakie się poczyniło, wyznaczyć dziedziny, nad którymi warto by było popracować. Zrobiwszy taki bilans zauważyłam, że jestem o wiele lepsza, niż kilka lat temu, chociaż oczywiście nadal daleko mi do wyznaczonych celów i ideałów. Może nie są to wielkie sukcesy, ale zawsze drobne kroki ku poprawie. Najważniejsze to nie stać w miejscu. 

Pułapka 2 - Perfekcjonizm
Dobrze jest dążyć do samorealizacji i rozwijać się na różnych polach, ale należy uważać, żeby nie zapędzić się w kozi róg. Można stawiać poprzeczkę wysoko, ale jednocześnie na takiej wysokości, do której można podskoczyć. Mamy świadomość, że musimy być lepsi, ba, najlepsi, bo wokół nas czai się konkurencja. Jak w takich warunkach zwolnić i dać sobie odpocząć?
Jak się z niej wydostać?
Dać sobie prawo do porażek i do niedokładności. Mnie pewnie łatwo mówić, bo perfekcjonistką nie jestem... Nie wszystko jest zero-jedynkowe, zrobione idealnie lub niezrobione wcale. Dobrze jest wyznaczyć priorytety i czasem można sobie pozwolić na niedopięcie na ostatni guzik jakiejś mało istotnej sprawy, by móc poświęcić więcej uwagi rzeczom naprawdę ważnym... lub po prostu odpocząć, obejrzeć coś, pomedytować, wyjść na spacer lub pobiegać.

Pułapka 3 - Samoutrudnianie
Jak się z niej wydostać?
Przede wszystkim poznać mechanizm działania samoutrudniania i starać się unikać takich zachowań. Nie oddawać się prokrastynacji (wiem, łatwo mówić, to temat długi i szeroki), wyznaczać sobie jasne, precyzyjne cele i krok do kroku do nich dążyć. Odstawić wszelkie "rozpraszacze", by potem nie móc powiedzieć: "gdybym miała jeden dzień więcej, to bym się przygotowała, ale musiałam jeszcze sprawdzić maila, obejrzeć nowy odcinek serialu". 

Takich pułapek na pewno znalazłoby się więcej, więc do tematu pewnie jeszcze wrócę. Co jest najważniejsze?
Lubić siebie. To frazes, wiem, jednak nie mogę mu odmówić słuszności. Dać sobie prawo do pomyłek, wyciągać z nich wnioski i dalej starać się realizować wytyczone cele. Oto coś, nad czym i ja muszę popracować :) 


6 komentarzy:

  1. Ja w sumie nie potrafię inaczej niż obwiniać siebie o wszystko co mi się nie udaje, nawet jak teoretycznie wiem, że to wina czegoś innego, kogoś innego, czynnika zewnętrznego to i tak zazwyczaj presja psychiczna maksymalna. Tylko zdrowiem potrafię się usprawiedliwiać jak człowiek lol XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Perfekcjonizm i porównywanie się z innymi to chyba najgorsze co można zrobić ;-)
    Skoro się z kimś porównuję to nie potrafię dostrzec swojego potencjału. Zresztą ta "wspaniała" osoba też kiedyś nie była taka znana/dobra/bogata itd ale ciężko pracowała nad swoim marzeniem i jej się to udało.
    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmmmm...

    A moim zdaniem, mowisz teraz o ceglach, a nie o budynku. Sam perfekcjonizm nie jest wrogiem ani szczescia, ani sukcesu. Tak samo porownania. To wszystko jest jak, coz, jak taki miecz lezacy na ziemi. Mozesz go podniesc i rozciachac nim przeciwnosci. Ale mozesz tez samemu nadziac sie na niego. Tak czy owak, nie jest to wina ani zasluga miecza - ale naszego wlasnego wyboru jego zastosowania. Dlatego bardzo stanowczo nie zgadzam sie z opinia zawarta w komentarzu od Pawla Zielinskiego.

    Moim zdaniem, wrogow mamy dwoch. Pierwszym jest strach. Drugim jest biernosc. Strach pozbawia nas intelektu - czyli esencji naszego czlowieczenstwa, a biernosc pozbawia nas ruchu - czyli jakby samego naszego zycia. Wrogowie ci nie dopuszczaja oni do zmian, a zmiana jest niezbedna i do skucesu, i do szczescia.

    Opisane przez Ciebie elementy sa szkodliwe wtedy i tylko wtedy, gdy sa wyrazem lub forma strachu lub biernosci. Gdy sa zas motywem do dzialania lub inspiracja odwagi - a tak tez moze byc - moga byc poteznymi sojusznikami.

    M.M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czy cegły nie są istotne? Bez nich nie byłoby całego budynku ;) Nadal będę obstawać przy tym, że perfekcjonizm nie jest korzystny. Porównania - jasne, mogą również motywować do działania i dążenia do sukcesu, ale nie zawsze się tak dzieje. Co do zmian, to będę prezentować bardzo niepopularną i nie pro-rozwojową opinię, bo ja za zmianami nie przepadam ;) Jedna duża, zasadnicza zmiana wiele dobrego wniosła do mojego życia, a co do pozostałych kwestii, wolę, by zostało, tak jak jest.

      Usuń

Copyright © 2016 Przez okulary , Blogger