05:21

Coś fajnego na poniedziałek (1) Planszówki

Samorozwój jest ważny, ale ważna jest też równowaga między nauką a rozrywką. A poniedziałki... cóż, wszyscy wiemy, jak źle się nam kojarzą. Jako że moje poniedziałki są nieco lżejsze niż następujące po nich dni, postanowiłam rozpocząć nową serię (seryjkę ;;) notatek "Coś fajnego na poniedziałek". 

W tym tygodniu:

Gry planszowe

Czyli nie tylko Chińczyk czy Monopol (chociaż tym dwóm nie można odmówić zalet :)). Znawców tematu od razu przepraszam, jeśli popełnię jakiś błąd, ponieważ jestem laikiem w tej dziedzinie. Gram raczej od czasu do czasu, kiedy ukochany mnie namówi.  

To, co jako pierwsze przyszło mi do głowy co do planszówek, to ich różnorodność.
Na pewno są gratką dla fanów fantasy. Te, które dotychczas wypróbowaliśmy: 


Talisman: Magia i miecz 
Klasyka. Choć zarzuca mu się dużą losowość rozgrywki (co jest prawdą), to moim zdaniem stanowi świetne wprowadzenie do świata planszówek. Są przygody, są walki, jest zwiększanie statystyk, mnogość postaci, i oczywiście wspaniały artefakt do zdobycia :) Minusem (bądź plusem, zależy jak na to spojrzeć) jest długi czas rozgrywki. 



Runebound
Przyjemna przygoda z walkami, stawaniem się silniejszym i dążeniem do wytyczonego celu (innego w samej grze, innego w poszczególnych dodatkach). 



Descent: Wędrówki w mroku
Albo jesteśmy częścią drużyny stojącej po stronie dobra, albo Mrocznym Władcą. Bardzo rozbudowana gra, w której prowadzi się całe kampanie. Do pomalowania wspaniałe figurki bohaterów i potworów, sami zobaczcie! 





Dungeon Quest 
Waszym celem jest spenetrowanie labiryntu i wydarcie smokowi skarbu. Rozgrywka jest bardzo urozmaicona, bo gra wygląda tak: 


... ale ma jeden punkt wspólny: to wredna gra, w której szybko się umiera, a rzadko wychodzi z labiryntu i wygrywa. Jeśli Wam to nie przeszkadza - zabawa przednia :D 


Ankh Morpok 
Gra moim zdaniem dobrze oddająca niesamowity i niepoważny klimat prozy Terry'ego Pratchetta. 

World of Warcraft 

Z innej beczki:

Pandemic 
Próba ratowania świata przed pandemią. Niestety mam wrażenie, że losowość jest dość duża i jeśli karty "źle pójdą", to szanse na wygraną topnieją.


Mr. Jack 
Coś detektywistycznego dla dwojga graczy.


Horror w Arnkham 
Coś dla wielbicieli  Lovecrafta. Minusem jest konieczność zapamiętania następujących po sobie etapów rozgrywki, które są dość skomplikowane, ale sama gra trzyma w napięciu.

Inne zalety planszówek to: 

* walor towarzyski

* (stosunkowo) łatwa dostępność 
Gry są drogie, temu trudno zaprzeczyć. Nie trzeba jednak ich kupować. W dużych miastach często funkcjonują wypożyczalnie planszówek, skąd na np. 3 dni można za niewielki procent ceny wypożyczyć grę np. na imprezę, spotkanie towarzyskie czy do pogrania we dwoje :) Mili pracownicy (przynajmniej we wrocławskiej Planszówecze, o innych trudno mi cokolwiek powiedzieć :P) doradzą coś, co wpasuje się w Wasze gusta, w zależności od tego, czy chcecie rywalizować, czy wolicie grę kooperacyjną, czy siedzicie w klimatach fantasy czy wolicie coś z innej beczki. A może karcianka zamiast planszówki? Coraz częściej pojawiają się też bary, w których można pograć w gry planszowe. 

* dodatki urozmaicające rozgrywkę 
Nawet kiedy znudzi nam się "podstawowa" wersja gry, często można ją rozbudować poprzez dodatki. 


Jaka jest Wasza opinia? Graliście? Podoba Wam się taki pomysł na spędzanie czasu wolnego?


11 komentarzy:

  1. Ja z kolegami w zeszłym roku między godzinnymi przerwami w wykładach graliśmy w karty w tym roku złożyliśmy się właśnie na Dungeon Quest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze to dobry wybór i życzę miłego grania :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię planszówki, ale już wieki nie grałam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja dawno nie grałem w gry planszowe.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w takim razie powrót do tego zajęcia, nawet zwykly Monopol jest w stanie dostarczyć wiele rozrywki :-)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna próbuję przekonać moją siostrę, żeby kupiła Horror w Arkham, ale niestety bezskutecznie :( Z tych tutaj wymienionych grałam jedynie w Ankh Morpork. Zaciekawił mnie Mr. Jack, bo to moje klimaty, ale oczywiście cena jest kosmiczna. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat Horror w Arkham jest długi i dość męczący, mnie się dobrze grało ale nie wiem, czy bym kupowała, chyba wolałabym wypożyczać :) No, niestety ceny nie są przyjemne :(

      Usuń
  6. O! Widzę, że u Ciebie wiele gier przygodowych, takie chyba są jedne z najlepszych, można spędzić przy nich cały wieczór, bo gra się po kilka dobrych godzin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, narzeczony i ja przepadam za fantasy :) Jemu bardzo przypadł do gustu "Runebound", do którego jest wiele dodatków. Ten wpis jest dość stary i od tego czasu grałam też w kilka innych gier, nie tylko przygodowych. A wiele dopiero chciałabym wypróbować, np. Agricola czy Puerto Rico.
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń

Copyright © 2016 . , Blogger